Zgodnie z raportem WHO opublikowanym w 2011 roku Polska znajduje się w grupie państw, gdzie występuje bardzo duże spożycie alkoholu, przypadające na dorosłego człowieka. Podaje się, że w ciągu roku każdy dorosły Polak pije ok. 13,3 litrów alkoholu. Jednak ilość to jedna sprawa, ale znacznie ciekawszą kwestią jest samo podejście do napojów wyskokowych. Dla coraz większej liczby osób stał się on częścią diety, sposobem na relaks i naturalnym produktem wkładanym do koszyka. Zatem czy tak właśnie wygląda współczesny alkoholizm?

Kultura picia czy jednak alkoholizm?

Doba to 24 godziny, podczas których spożywamy przynajmniej 3 posiłki, spotykamy się ze znajomymi bądź rodziną. Odwiedzamy restauracje lub kluby, a nawet bierzemy udział w wydarzeniach kulturalnych. Jak widzisz mamy naprawdę sporo okazji do picia „okazjonalnego” czy też jak często się to nazywa – do picia towarzyskiego. Może się okazać, że w ciągu dnia pijesz znacznie więcej, niż Ci się wydaje. Możliwe, że nawet nie zdajesz sobie do końca z tego sprawy. Spójrz na to w ten sposób – pijesz wino do obiadu, później przychodzą goście i pijecie np. drinka do towarzystwa. Pod koniec dnia do kolacji czy dla relaksu sięgasz jeszcze po piwo. Oczywiście istnieje coś takiego, jak kultura picia czy nawet tradycja do spożywania napojów wysokoprocentowych.  Jednak kluczowy staje się umiar i świadomość, ile pijemy w ciągu dnia.

Bardzo powszechne stało się nadawanie alkoholowi funkcji, które sprawiają, że znajdujemy jeszcze więcej powodów, aby po niego sięgać. Z jednej strony ma on działać odstresowująco, więc idealnie sprawdzi się po ciężkim dniu w pracy, poza tym ma ponoć działać rozweselająco, rozluźniająco, a zatem będzie strzałem w dziesiątkę podczas przyjęć i imprez. Poza tym często ma poprawiać nastrój czy pozwalać na chwilowe zapomnienie o problemach. Wszystko to, jednak jeśli już, to działa bardzo krótkoterminowo. W dodatku jest drogą na skróty, a nawet ucieczką od rzeczywistości, która może skończyć się bardzo źle. Jak? Doprowadzić w same sidła nałogu, skąd nie będzie już tak prosto się wydostać i może być potrzebna terapia.

Kim jest współczesny alkoholik?

Problem tkwi w tym, że nadal kojarzymy alkoholika z osobą, żyjącą na marginesie społecznym, bez pracy, pieniędzy, a często też pijącego na ławce w parku. Jednak zapominamy o tym, kim była ta osoba, zanim uzależnienie całkowicie przejęło kontrolę nad jej życiem. Być może był to szanowany prezes znanej firmy, solidny pracownik ze sporym doświadczeniem czy matka kilkorga dzieci. W końcu proces popadania w alkoholizm postępował stopniowo i w dodatku zaczynał się bardzo niewinnie. Dziś naprawdę bardzo łatwo można zatuszować problem z nadmiernym spożywaniem napojów wysokoprocentowych. Na każdym kroku wymagane jest od nas picie i bardzo często staje się ono również wyznacznikiem dobrej zabawy, a nawet tego, czy warto się z nami zadawać. Dlatego trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że popaść w uzależnienie od alkoholu może każdy – niezależnie od pozycji społecznej, wykształcenia czy wieku.

Czy już jestem uzależniony od alkoholu? Współczesny alkoholizm – 3 oznaki

Pomimo tego, że alkoholizm jest problemem, o którym mówi się od wielu lat – prowadzone są ogólnopolskie kampanie, powstają książki i filmy na ten temat, często mówi się o tym w mediach czy też powstają dedykowane terapie w ośrodkach. To jednak i tak bardzo często zamiatamy nadużywanie alkoholu pod dywan. Twierdzimy, że to nas nie dotyczy i znów wracamy do wcześniej wspomnianej wizji alkoholika, leżącego na ławce w parku. To bardzo niebezpieczne podejście. Dlatego poznaj 3 oznaki, które mogą świadczyć, że Twoje „towarzyskie picie” ma znacznie bardziej skomplikowane podłoże i może wskazywać na początkowe problemy z alkoholem.

Myślisz, że masz kontrolę nad alkoholem

Alkoholik, szczególnie na początkowym etapie uzależnienia ma wrażenie, że to, iż nie pije codziennie, to znaczy, że panuje nad nałogiem. Okresy abstynencyjne utwierdzają go jedynie w przekonaniu, że to nic złego, iż czasem wypije trochę więcej, co kończy się później upiciem do nieprzytomności.

Traktujesz ludzi pod pryzmatem alkoholu

Zaczynasz patrzeć na ludzi w sposób przedmiotowy. Jedni są do tego, aby z nimi wypić, inni dostarczają alkohol, a być może kolejni mają pożyczyć pieniądze na trunki. Bardzo często spotykaną cechą alkoholików jest traktowanie ludzi, jakby pełnili pewne role, np. mają podziwiać jego mocną głowę.

Minimalizujesz problem

Nie umiesz i nie chcesz przyznać się do tego, ile piw wypijasz od poniedziałku do piątku. Uznajesz, że to całkowicie normalne, że w weekend chcesz się zrelaksować i podczas spotkań z przyjaciółmi częstujesz ich i siebie sporymi dawkami alkoholu. I tak bezustannie. Do tego wszystkiego tworzysz w głowie rozbudowany system zaprzeczeń, składający się z tak wiarygodnych kłamstwa, że sam zaczynasz w nie wierzyć. Często towarzyszy Ci w tym wszystkim zdanie – „piję tyle, co wszyscy”. Nie bez przyczyny często powtarza się, że alkoholik dowiaduje się o swojej chorobie jako ostatni. Współczesny alkoholizm – czy jesteś zagrożony?