Przykładny rodzic dba o swoje dzieci. Zapewnia im wszystko, co jest niezbędne do prawidłowego rozwoju i codziennego życia. Chcemy dla nich jak najlepiej. Czasem jednak w całej tej dobroci zaczynamy przesadzać i to co chcieliśmy osiągnąć, przynosi odwrotne skutki. Co niesie ze sobą nadopiekuńcze rodzicielstwo?

Wszystko z miłości

Kiedy kogoś kochamy, jesteśmy w stanie dla niego zrobić praktycznie wszystko. Tak samo jest z dziećmi. Od małego staramy się je uszczęśliwiać na wszystkie możliwe sposoby. Kupujemy im zabawki, słodycze, modne ubrania i gadżety technologiczne. Pomagamy im w zadaniach szkolnych, gotujemy, sprzątamy, robimy branie i przejmujemy wszystkie domowe obowiązki. Wszystko w myśl – miłości. Wydaje nam się, że jeśli maksymalnie ułatwimy naszym dzieciom życie, to będą szczęśliwsze. A czy może być dla rodzica coś piękniejszego, niż zadowolona i beztroska pociecha? Często również ma na to wpływ nasze dzieciństwo. Jeśli sami musieliśmy walczyć o lepszą przyszłość dla siebie, chcemy dzieciom to ułatwić. Po to, aby miały pewniejszy start, którego nam zabrakło. Powinniśmy jednak dążyć do tego, aby przygotować je do samodzielnego życia. Tak, aby kiedy pójdą w świat, wiedziały co je czeka i z czym będą się mierzyć. Rutynowe czynności, jakie niesie ze sobą codzienne życia, powinny być dla nich czymś naturalnym.

Nadopiekuńcze rodzicielstwo i jego skutki

Jeśli ktoś przez całe życie miał podstawione wszystko „pod nos”, to może mu być ciężko zderzyć się z rzeczywistością. Nagle okaże się, że pieniądze nie płyną z nieba, trzeba je oszczędzać i rozsądnie planować zakupy. Posiłki same się nie ugotują, a brudne naczynia nie znikną magicznie, aby następnie pojawić się w szafce jako gotowe do użycia. Nie będzie już matki, która rozwiąże każdy napotkany problem. Nieprzyjemności w pracy? Przecież nie wyślemy ojca, aby porozmawiał z szefem. Takie „dziecko” budzi się ze snu, który zapewnili mu rodzice. Ktoś kto nigdy nie musiał dbać praktycznie o nic, nagle zostaje sam ze wszystkim. To jednak dotyka nie tylko osób, które wchodzą w dorosłość, ale również młodzież, która nadal przebywa w domu rodzinnym. Zawsze otrzymywali wszystko o co prosili, dbano o każdy aspekt ich życia. W związku z tym dużo trudniej będą przyjmować odmowę lub porażkę. W większości przypadków mają mocno zaburzoną świadomość wartości pieniędzy, które zawsze przychodziły im łatwo. Całość może sprawić, że młodzi popadną w depresję. Nie będą rozumieć sytuacji, w której się znajdują. Więcej na temat radzenia sobie z porażkami przeczytasz tutaj.

Kiedy nadchodzi depresja

Wielu osobom wydaje się, że depresja czy inne problemy psychologiczne dotykają osób, które zmagają się z poważnymi trudnościami. Należałoby się zastanowić, co dla kogo to będzie oznaczać. Dla jednej osoby takim bodźcem będzie utrata kogoś bliskiego, a dla drugiej brak możliwości zakupu najnowszego telefonu. O ile jesteśmy w stanie zrozumieć pierwszą sytuację, tak druga wynika bezpośrednio z wychowania bądź otoczenia. Jeśli przyzwyczaimy dziecko do tego, że otrzymuje wszystko o co poprosi, będzie rozczarowane kiedy nie spełnimy jego prośby. Szczególnie w przypadku, kiedy jego rówieśnicy otrzymały obiekt niezadowolenia pociechy. To może doprowadzić do poczucia żalu, niesprawiedliwości, a nawet buntu. Nie należy bagatelizować takich sygnałów. Jeśli zauważymy, że zachowanie nastolatka się zmieni, musimy reagować.

Co robić?

W pierwszej kolejności należy próbować rozmawiać, tak jak przy każdym napotkanym problemie. Istnieje szansa, że spokojne wytłumaczenie problemu i jego rozwiązań, przyczyń w znacznym stopniu poprawi obecną sytuację. Co więcej, może również przynieść korzyści na przyszłość. Musimy być jednak świadomi, że jeśli ktoś żył w danym przekonaniu przez całe życie, może być ciężko zmienić jego tor myślenia i rozumowania. Dodatkową trudnością jest fakt, że możemy być odbierani jako przyczyna smutku. W końcu to my jako rodzice stanęliśmy na przeszkodzie posiadania najnowszego gadżetu. Najważniejszy jest spokój i opanowanie. Pamiętajmy, że nigdy nie jest za późno, aby naprawić relację, jednak im później do tego przystąpimy, tym będzie nam trudniej. Jeśli nie będziemy w stanie sami sobie z tym poradzić, warto udać się do specjalisty. Warto skierować się na spotkania z psychologiem lub terapie dla rodzin. Doświadczeni terapeuci będą w stanie znaleźć rozwiązanie w tej sytuacji. Nie bójmy się opowiedzieć o wszystkim, bądźmy szczerzy nawet jeśli nie jesteśmy dumni ze swoich poczynań.

Nadopiekuńcze rodzicielstwo to obecnie problem w wielu rodzinach. Chcąc być przyjacielem dla swojego dziecka, często zapominamy o przekazaniu mu wielu wartości. Dajmy im się wykazać i nie spieszmy z pomocą przy każdym nawet najmniejszym problemie. Pozwólmy im zastanowić się nad rozwiązaniami, tak aby z tej przeciwności wyniosły naukę na przyszłość.