Kompleksy to zespół zniekształconych przekonań odnoszących się przeważnie do cech naszego wyglądu, ale również i do charakteru. Do pewnych aspektów siebie przywiązujemy zbyt dużą wagę i oceniamy je nazbyt krytycznie. Prowadzi to do obniżonego poczucia własnej wartości. Czasy, w których nieustannie jesteśmy bombardowani wizją idealnego życia oraz idealnych ludzi w internecie, przyczyniają się do rozwoju kompleksów. Ludzie z reguły mają tendencję do patrzenia na życie innych. Oceniają je w kategoriach lepszego, czy też bardziej szczęśliwego aniżeli własnego. Stąd już blisko do niskiej samooceny, która w wielu sytuacjach może prowadzić do popadania w uzależnienia.

Od obniżonej samooceny po używki

Kompleksy powodują obniżoną samoocenę, która nierzadko może się przerodzić w obniżony nastrój. Ten natomiast, nieleczony, może spowodować zaburzenia o charakterze depresyjnym. Tego typu stany, które występują długotrwale, nabierają charakteru przewlekłego stresora. Osoba będąca w takim stanie odczuwa wysoki poziom napięcia, dla którego remedium może się okazać sięganie po używki.

Osoba pogrążona w depresji traci zdolność do autorefleksji i zaczyna ulegać automatyzmom. Obniżony nastrój i związany z nim dyskomfort powodują pojawienie się skłonności do ulegania swoim impulsom. Przez to takie osoby podejmują decyzję o rozpoczęciu palenia, nadmiernym objadaniu się, nadużywaniu alkoholu i narkotyków. Traktują to jako swoisty alternatywny sposób radzenia sobie z chorobą.

Efekt błędnego koła

Jak powszechnie wiadomo, a o czym po jakimś czasie przekonuje się uzależniony, stosowanie używek nie pomaga w leczeniu stanów depresyjnych. Wręcz przeciwnie – pogłębia stan chorobowy. Pojawia się efekt błędnego koła, który polega na chwilowym odprężeniu i złagodzeniu objawów choroby. Warto dodać, iż wpływ używek na mózg zdrowego człowieka jest wyjątkowo negatywny.

Ponadto, każda uzależniona osoba łudzi się, że tak naprawdę może przestać zażywać dany stymulant. Niestety to tylko iluzoryczne poczucie. Każdy, kto jest uzależniony i chce z tym nałogiem zerwać, zaczyna zdawać sobie z tego sprawę. Od momentu, kiedy mamy nad czymś kontrolę, a stanem uzależnienia jest bardzo cienka granica. Niestety wiele osób nie jest w stanie powiedzieć „dość” kiedy nie będzie jeszcze za późno.

Zażywanie substancji psychoaktywnych czy poszukiwanie przyjemności w ryzykownych zachowaniach na krótko aktywizują obszary mózgu związane z odczuwaniem przyjemności. Jest to związane z wydzielaniem dopaminy, która wiąże się z aktywizacją tzw. układu nagrody. Dopamina i chwilowe pozytywne pobudzenie z nią związane powoduje, że taka osoba będzie chciała znowu zrobić wszystko, by choć przez chwilę znaleźć się w takim „euforycznym” stanie. Poświęci wszystko by nie myśleć przez chwilę o swoich bieżących problemach, czyli zmniejszonej samoocenie. Oczywiście, cały ten proces myślowy dzieje się podświadomie, czego efektem jest błędne koło uzależnienia.

Co czeka po wyjściu z fazy błogostanu

Obniżenie nastroju po ustąpieniu fazy błogostanu, towarzyszącemu zastosowaniu używki, powoduje zaostrzenie stanów depresyjnych. Innymi słowy to, co „uwierało” wcześniej i nie pozwalało normalnie żyć, zaczyna uwierać jeszcze bardziej. Co więcej, powstaje również zjawisko tzw. podwyższonej tolerancji. Oznacza to, że zaczyna być potrzebne jeszcze więcej substancji psychoaktywnej, ażeby uzyskać odpowiedni wyrzut dopaminy.

W konsekwencji, radzenie sobie ze stresem oraz stanami depresyjnymi przy pomocy używek prowadzi do wielu poważnych zmian w mózgu. Wpływa na pojawienie się zaburzeń, zarówno w sferze psychicznej, jak i fizycznej. Może skutkować to pogłębieniem się fatalnego stanu psychicznego i doprowadzeniem do zachorowania na ciężkie psychozy i schorzenia psychiczne, których leczenie wymaga długiej hospitalizacji i intensywnego leczenia farmakologicznego.

Wyzwalacz nowych kompleksów

Biorąc pod uwagę powyższe, uzależnienia jako sposób na chwilowe uwolnienie się od kompleksów prowadzą w efekcie do ich pogłębienia. Do pierwotnych przyczyn obniżonego nastroju dochodzi zwiększone napięcie wywołane wyrzutami sumienia spowodowanymi nową słabością – używkami, która zamiast byciem panaceum stają się wyzwalaczem nowych kompleksów.

Kompleksy są bardzo powiązane z popadaniem w uzależnienia. Kompleksy, a co za tym idzie – obniżona samoocena, obniżony nastrój a w konsekwencji stany depresyjne, wywołują ogromne napięcie i jedynym doraźnym lekarstwem zdaje się być coś, co jest w stanie w sposób gwałtowny uwolnić napięcie i zredukować poziom stresu. Stąd już tylko kilka kroków do popadania w liczne uzależnienia, co powoduje jeszcze większe obniżenie nastroju. Zatem istnieją tutaj związki dwustronne tzn. obie zmienne są w stanie wpływać na siebie niezależnie i wzajemnie się stymulować, co prowadzi do powstawania zjawiska błędnego koła uzależnienia.