Z przyjemnością informujemy o otwarciu nowego stacjonarnego obiektu
Ośrodka Psychoterapii Uzależnień “FOREST”
znajdującego się w Sępólnie Krajeńskim nad Jeziorem Sępoleńskim. 

 Ośrodek Terapii Uzależnień “FOREST” 
został stworzony w funkcjonującym w tym miejscu od wielu lat  Hotelu Jan, który wkomponował się swoją niebanalną architekturą w otaczający go przepiękny teren.

W ośrodku zatrudnieni są wykwalifikowani i doświadczeni psychoterapeuci, lekarze oraz pozostały personel medyczny.

Ośrodek posiada komfortowe 1- oraz 2-osobowe pokoje z łazienkami. Ponadto dysponujemy przepiękną przeszkloną przestrzenią wspólną, która zagospodarowana jest na sale terapeutyczne, sale rekreacyjne, stołówkę, bibliotekę oraz chillout room.

Poza autorską metodą terapeutyczną „Forest Point” oferujemy pełen zestaw atrakcji, w tym wycieczki krajoznawcze, jazdę konną, łowienie ryb oraz basen. Wierzymy, że pobyt spędzony w naszym ośrodku zagwarantuje uczestnikom psychoterapii powrót do pełnego, zadowalającego życia bez potrzeby wspomagania się substancjami psychoaktywnymi, czy też nałogowymi zachowaniami wpływającymi na pogorszenie jakości życia.

Daj sobie szansę! Jesteśmy tu dla Ciebie!
Bądź silniejszy niż Twoje najsilniejsze pragnienia!

Rozmowa – dlaczego jest tak ważna i jakie płyną z niej korzyści.

Rozmowa – dlaczego jest tak ważna i jakie płyną z niej korzyści.

Rozmowa – niby tak prozaiczna rzecz. Ostatnimi czasy można zauważyć, że ludzie wycofują się z interakcji społecznych. Każdy żyje w swoim świecie tylko i wyłącznie wpatrzony w ekran smartfona. Coraz bardziej popularne staje się pisanie na komunikatorach zamiast spotykania się ze sobą, a nawet zamiast rozmowy telefonicznej.

Rozmowa a technologia

Kiedyś ludzie, gdy chcieli ze sobą coś omówić po prostu szli do siebie albo umawiali się na mieście. Potem pojawiły się telefony. Przez to ludzie woleli do siebie zadzwonić niż spotkać się ze sobą. Jednakże używanie telefonu ciągle miało znamiona rozmowy. Ludzie wymieniali poglądy, dyskutowali ze sobą czy umawiali się na przyszłe spotkanie. Ciągle był to żywy język. Od kiedy pojawiły się telefony komórkowe i na stałe wpisały się w nasze życie komunikatory, ludzie ze sobą piszą zamiast rozmawiać. Najnowsze tego typu rozmowy coraz bardziej zaczynają przypominać pismo obrazkowe. Ludzie z rozleniwienia używają ikon graficznych. To wszystko nasuwa nam proste pytanie – dlaczego ludzie nie rozmawiają ze sobą? Co zrobić, żeby rozmowa stała się znowu wartością samą w sobie?

Korzyści płynące z rozmów

Bardzo istotną kwestią podczas rozmowy jest otwarcie się na drugiego człowieka i skupienie się na tym co jest tu i teraz. Można by rzecz, że ciekawość na to, co druga osoba ma do powiedzenia właśnie w tej danej chwili, gdy jest z nami to swoiste mindfulness. Ostatnimi czasy jest tak popularne i wychwalane jako nauka bycia tu i teraz oraz doceniania danej chwili. Otwórzmy się zatem na drugą osobą, pochylmy się na jej historią, losem i tego, co może nam ona przekazać. Podczas takiego dyskursu zyskają na pewno dwie strony, bo jak wiadomo istotną cechą dobrej rozmowy jest tzw. zasada wzajemności. Chodzi o sytuację w stylu – ja coś powiem i ty coś powiesz, oboje coś wniesiemy do rozmowy i zakończymy ją bogatsi o nowe spostrzeżenia.

Rozmowa może nam również pomóc zmniejszyć napięcie spowodowane duszeniem problemów w sobie. Niejedna osoba wie, że ciągłe zamartwianie się swoimi sprawami w samotności powoduje, że można się czuć jakby się chodziło z ogromną kulą u nogi. W momencie gdy dajemy upust swoim zmartwieniem poprzez wygadanie się bliskiej osobie czujemy się jakoś lżej. Mamy wrażenie, że nie jesteśmy już z tym sami. Poza tym druga osoba może nam doradzić ciekawy sposób na rozwiązanie problemów. Może on się okazać właśnie „strzałem w dziesiątkę”. Wystarczy tylko otworzyć się na drugą osobę i uwierzyć w tzw. pozytywne wibracje z drugiej strony.

Rozmowy z innymi, zwłaszcza w przypadku osób nieśmiałych, poprawiają naszą pewność siebie. Udana rozmowa, np. gdy dowiedzieliśmy się czegoś istotnego albo gdy mamy pozytywne odczucia po dyskursie, powoduje, że nasza samoocena szybuje w górę, gdyż mózg wysyła komunikat „dobra robota”.

Rozmowa z nieznajomym

Nie można zapomnieć o istotnym aspekcie rozmowy – poszerzaniu horyzontów. Każda rozmowa może nas wzbogacić o nową wiedzę i spostrzeżenia. Może nawet zmienić nasz światopogląd, przełamać pewne bariery czy blokady albo skłonić nas do podjęcia istotnych życiowych decyzji. Wszystko jest kwestią otwartości na naszego interlokutora oraz pewnej elastyczności do świata zewnętrznego. Czasem jest tak, że przypadkowo napotkana osoba, np. współpasażer w pociągu, może jednym zdaniem pomóc nam w rozwiązaniu problemu, który od dłuższego czasu spędzał nam sen z powiek. Ktoś całkowicie z boku potrafi spojrzeć na nasze sprawy bez tej całej otoczki emocjonalnej, która zaburza nam prawdziwy obraz dylematu.

Rozmowy z nieznajomymi są tymi najbardziej ekscytującymi. Nigdy nie wiemy, co taka osoba jest w stanie nam przekazać. Kiedy nie znamy rozmówcy, nie znamy tzw. backgroundu tej osoby i przysłuchując się jego historii możemy się zainspirować oraz możemy dostać dużo dobrej energii. Te tzw. „rozmowy o życiu” mogą się okazać perełkami i darem od losu, który może naprowadzić nas na naszą ścieżkę.

Poprzez rozmowy z innymi ludźmi cały czas ćwiczymy nasze umiejętności społeczne, które przyczyniają się do rozwoju naszej inteligencji emocjonalnej. Poprzez rozmowy nabieramy łatwości w konwersacjach w większym gronie. Uczymy się wyrażać nasze poglądy w sposób nieobrażający odmiennego zdania rozmówcy. Uczymy się też bronić własnego zdania. Poprawiamy też naszą asertywność i zaczynamy rozumieć jak „obchodzić się” z konkretnymi typami ludzi.

Mów wprost

Istotną kwestią wartą poruszenia jest również fakt, że rozmowy uczą nas jak jasno precyzować nasze oczekiwania. Inni ludzie nie domyślą się o co nam chodzi dopóki tego jasno nie sprecyzujemy. Otwarte wyrażanie siebie i swoich intencji jest niesamowicie ważne podczas każdej rozmowy i stanowi klucz do powodzenia rozmowy. Poprzez rozmowę mówimy o tym, co jest dla nas ważne i czego oczekujemy. Coraz częściej wplatamy te wątki do rozmów w naszych relacjach prywatnych czy też w tych biznesowych z przełożonym czy współpracownikami.

Ostatnie słowo

Rozmowy w dzisiejszych czasach stają się towarem deficytowym. W czasach wszechobecnej samotności czasem trudno zdjąć z siebie blokady przed otwarciem się na ludzi. Nawet gdy już się to uda wyzwaniem jest znalezienie osoby chętnej na taki dyskurs. Na pewno warto zauważyć, że nie ma definicji na dobrą rozmowę. Można powiedzieć, że sama rozmowa między dwojgiem ludzi, ich otwartość na siebie i dobre chęci czynią tę rozmową wartościową.

Czy kompleksy mogą być powodem uzależnienia?

Czy kompleksy mogą być powodem uzależnienia?

Kompleksy to zespół zniekształconych przekonań odnoszących się przeważnie do cech naszego wyglądu, ale również i do charakteru. Do pewnych aspektów siebie przywiązujemy zbyt dużą wagę i oceniamy je nazbyt krytycznie. Prowadzi to do obniżonego poczucia własnej wartości. Czasy, w których nieustannie jesteśmy bombardowani wizją idealnego życia oraz idealnych ludzi w internecie, przyczyniają się do rozwoju kompleksów. Ludzie z reguły mają tendencję do patrzenia na życie innych. Oceniają go w kategoriach lepszego, czy też bardziej szczęśliwego aniżeli własnego. Stąd już blisko do niskiej samooceny, która w wielu sytuacjach może prowadzić do popadania w uzależnienia.

Od obniżonej samooceny po używki

Kompleksy powodują obniżoną samoocenę, która nierzadko może się przerodzić w obniżony nastrój. Ten natomiast, nieleczony, może spowodować zaburzenia o charakterze depresyjnym. Tego typu stany, które występują długotrwale, nabierają charakteru przewlekłego stresora. Osoba będąca w takim stanie odczuwa wysoki poziom napięcia, dla którego remedium może się okazać sięganie po używki.

Osoba pogrążona w depresji traci zdolność do autorefleksji i zaczyna ulegać automatyzmom. Obniżony nastrój i związany z nim dyskomfort powodują pojawienie się skłonności do ulegania swoim impulsom. Przez to takie osoby podejmują decyzję o rozpoczęciu palenia, nadmiernym objadaniu się, nadużywaniu alkoholu i narkotyków. Traktują to jako swoisty alternatywny sposób radzenia sobie z chorobą.

Efekt błędnego koła

Jak powszechnie wiadomo, a o czym po jakimś czasie przekonuje się uzależniony, stosowanie używek nie pomaga w leczeniu stanów depresyjnych. Wręcz przeciwnie – pogłębia stan chorobowy. Pojawia się efekt błędnego koła, który polega na chwilowym odprężeniu i złagodzeniu objawów choroby. Warto dodać, iż wpływ używek na mózg zdrowego człowieka jest wyjątkowo negatywny.

Ponadto, każda uzależniona osoba łudzi się, że tak naprawdę może przestać zażywać dany stymulant. Niestety to tylko iluzoryczne poczucie. Każdy, kto jest uzależniony i chce z tym nałogiem zerwać, zaczyna zdawać sobie z tego sprawę. Od momentu, kiedy mamy nad czymś kontrolę, a stanem uzależnienia jest bardzo cienka granica. Niestety wiele osób nie jest w stanie powiedzieć „dość” kiedy nie będzie jeszcze za późno.

Zażywanie substancji psychoaktywnych czy poszukiwanie przyjemności w ryzykownych zachowaniach na krótko aktywizują obszary mózgu związane z odczuwaniem przyjemności. Jest to związane z wydzielaniem dopaminy, która wiąże się z aktywizacją tzw. układu nagrody. Dopamina i chwilowe pozytywne pobudzenie z nią związane powoduje, że taka osoba będzie chciała znowu zrobić wszystko, by choć przez chwilę znaleźć się w takim „euforycznym” stanie. Poświęci wszystko by nie myśleć przez chwilę o swoich bieżących problemach, czyli zmniejszonej samoocenie. Oczywiście, cały ten proces myślowy dzieje się podświadomie, czego efektem jest błędne koło uzależnienia.

Co czeka po wyjściu z fazy błogostanu

Obniżenie nastroju po ustąpieniu fazy błogostanu, towarzyszącemu zastosowaniu używki, powoduje zaostrzenie stanów depresyjnych. Innymi słowy to, co „uwierało” wcześniej i nie pozwalało normalnie żyć, zaczyna uwierać jeszcze bardziej. Co więcej, powstaje również zjawisko tzw. podwyższonej tolerancji. Oznacza to, że zaczyna być potrzebne jeszcze więcej substancji psychoaktywnej, ażeby uzyskać odpowiedni wyrzut dopaminy.

W konsekwencji, radzenie sobie ze stresem oraz stanami depresyjnymi przy pomocy używek prowadzi do wielu poważnych zmian w mózgu. Wpływa na pojawienie się zaburzeń, zarówno w sferze psychicznej, jak i fizycznej. Może skutkować to pogłębieniem się fatalnego stanu psychicznego i doprowadzeniem do zachorowania na ciężkie psychozy i schorzenia psychiczne, których leczenie wymaga długiej hospitalizacji i intensywnego leczenia farmakologicznego.

Wyzwalacz nowych kompleksów

Biorąc pod uwagę powyższe, uzależnienia jako sposób na chwilowe uwolnienie się od kompleksów prowadzą w efekcie do ich pogłębienia. Do pierwotnych przyczyn obniżonego nastroju dochodzi zwiększone napięcie wywołane wyrzutami sumienia spowodowanymi nową słabością – używkami, która zamiast byciem panaceum stają się wyzwalaczem nowych kompleksów.

Kompleksy są bardzo powiązane z popadaniem w uzależnienia. Kompleksy, a co za tym idzie obniżona samoocena, obniżony nastrój a w konsekwencji stany depresyjne wywołują ogromne napięcie i jedynym doraźnym lekarstwem zdaje się być coś, co jest w stanie w sposób gwałtowny uwolnić napięcie i zredukować poziom stresu. Stąd już tylko kilka kroków do popadania w liczne uzależnienia, co zwrotnie powoduje jeszcze większe obniżenie nastroju. Zatem istnieją tutaj związki dwustronne tzn. obie zmienne są w stanie wpływać na siebie niezależnie i wzajemnie się stymulować, co prowadzi do powstawania zjawiska błędnego koła uzależnienia.

Wybór ośrodka terapii uzależnień – czym się kierować?

Wybór ośrodka terapii uzależnień – czym się kierować?

W przypadku uzależnienia od alkoholu przyznanie się przed samym sobą, że jest się chorym to już ogromny krok. Stanowi on przyczynek do podjęcia kolejnych kroków związanych z podjęciem leczenia. W chwili, gdy alkoholik sam już wie, że nie da rady pokonać uzależnienia bez pomocy z zewnątrz staje przed ogromnym wyzwaniem. Wybór ośrodka terapii uzależnień oraz dobór odpowiedniego terapeuty i metody leczenia adekwatnej do stanu i możliwości psychoenergetycznych pacjenta stanowi swoiste być-albo-nie-być na ścieżce do zdrowienia.

Skup się na samym ośrodku

Jak wiadomo terapia leczenia uzależnień powinna się docelowo odbywać w ośrodku całodobowym. Tylko całkowite skupienie na terapii daje realną szansę na zajrzenie w głąb siebie i wyjście z nałogu. Zatem sam wybór ośrodka może być kluczem dla chorego. Niestety, w przypadku ośrodków leczenia uzależnień zdarzają się miejsca, które od razu można skreślić z listy. Działają one całkowicie nielegalnie celem samego zysku a nie realnej pomocy uzależnionym. Zatem, ażeby uniknąć straty pieniędzy, ale co o wiele ważniejsze – żeby chory nie stracił motywacji do leczenia, istotne jest, aby zawsze sprawdzić czy dany ośrodek jest wpisany na Rejestr Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą. Obecność w tego typu rejestrze daje pewność co do legalności samej placówki oraz do odpowiednio wykwalifikowanej kadry.

Przyjrzyj się kadrze

Co do samej kadry, w ośrodku leczenia uzależnień powinni być zawsze zatrudnieni: psychiatra, terapeuta uzależnień oraz psycholog. Jest to bardzo istotne z punktu widzenia procesu leczenia, gdyż żaden z powyższych specjalistów nie jest w stanie sam pomóc osobie uzależnionej. Musi to być pomoc interdyscyplinarna, bazujący na „psyche” i „soma”. W przypadku terapeuty uzależnień nie wystarczy tylko i wyłącznie informacja, że taki specjalista jest zatrudniony w placówce. Należy sprawdzić jakie certyfikaty posiada terapeuta oraz ilu terapeutów jest zatrudnionych w danej placówce. Oprócz samej terapii indywidualnej tacy specjaliści muszą mieć przestrzeń na prowadzenie terapii grupowych. Jeden czy dwóch terapeutów to stanowczo za mało. By udźwignąć cały proces i przede wszystkim mieć dostępność umysłową dla wszystkich uzależnionych trzeba odpowiedniej ilości terapeutów.

Bardzo często uzależnienia nie występują „w samotności”. Często towarzyszą im zaburzenia zachowania, zaburzenia osobowości czy też choroby psychosomatyczne. Ważne jest również odpowiednie rozpoznanie choroby – nawet między nałogiem a uzależnieniem są znaczące różnice. Dlatego tak nieodzownym elementem jest komplementarność procesu leczenia i zaopiekowanie się pacjentem we wszystkich sferach zaburzeń. Ważne, aby pacjent w takim dedykowanym ośrodku miał możliwość zrobienia badań laboratoryjnych Właśnie z tego powodu ważne jest, aby placówka miała podpisaną umowę z laboratorium. Kolejną ważną kwestią jest superwizja. Istotne jest bowiem, by terapeuci regularnie odbywali takie spotkania ze sobą. Można powiedzieć, że stanowi to swoiste podwaliny etyczne w trakcie pracy terapeuty uzależnień.

Sprawdź jedzenie przy wyborze ośrodku terapii uzależnień

Kwestia samego wyżywienia jest tak samo mocno istotna. W danym ośrodku powinna być kuchnia z profesjonalnym personelem, który zapewni zdrowe i „domowe” jedzenie. W obecnych czasach coraz więcej osób skarży się na różnorakie nietolerancje pokarmowe. Z tego powodu istotne jest sprawdzenie czy kuchnia będzie w stanie sprostać wymaganiom pacjenta. Mowa tutaj o posiłkach wegańskich, wegetariańskich czy ostatnio coraz bardziej powszechnych – bezglutenowych. Jeśli dany ośrodek wspomina, że posiada catering dietetyczny, należy się poważnie zastanowić na ile ta placówka chce działać komplementarnie dla podopiecznych, a na ile chodzi o czysty zysk.

Atmosfera jest równie ważnym elementem

Czasem niesłusznie pomijanym czynnikiem w procesie wyboru ośrodka terapii uzależnień jest sama atmosfera panująca na miejscu. Nie można tego nie doceniać, gdyż wsparcie społeczne jest jedną z ważniejszych zmiennych na drodze leczenia. Poczucie bycia zrozumianym, objęcie ciepłem i akceptacją może przyspieszyć wyjście z nałogu. Dlatego ważne jest by sprawdzić jak to wygląda w danej placówce. Należy przyjrzeć się czy pacjenci mogą się czuć swobodnie i bezpiecznie w ośrodku, a co za tym idzie – będą w stanie otworzyć się na otoczenie.

Porównaj ceny różnych ośrodków

Wszystkie powyższe punkty prowadzą do być może najważniejszego czynnika jeżeli chodzi o wybór ośrodka terapii uzależnień. Oczywiście mowa tutaj o cenie. Ważne jest aby podejść do tej kwestii zdroworozsądkowo. Jeśli ośrodek oferuje bardzo niską cenę za leczenie to należy podejść do tego miejsca z krytycyzmem i przeanalizować jak wyglądają wszystkie opisane powyżej zagadnienia. Wiadomo również, że nie każdy dysponuje bardzo duża kwotą, ażeby ją przeznaczyć na pobyt w takiej placówce. Zawsze trzeba się zastanowić na jaki kompromis możemy iść. Czasem można znaleźć miejsca, gdzie cena będzie wypośrodkowana, ale kadra i warunki będą na tyle zachęcające, że warto spróbować właśnie tam.

Na drodze ku wyzdrowieniu

Wychodzenie z uzależnienia to proces długotrwały, który wymaga znaczącej motywacji ze strony samego pacjenta. Trzeba pamiętać, że samo chcieć nie oznacza tutaj móc. Na drodze ku wyzdrowieniu chory powinien znaleźć się w miejscu, który całym swoim „jestestwem” będzie stanowił istotne wsparcie w leczeniu. Na pewno nie należy kierować się tylko i wyłącznie ceną przy wyborze ośrodka. Trzeba myśleć przyszłościowo i starać się znaleźć wyjście, które będzie znacząco wzmacniać motywację chorego do wyjścia z uzależnienia.

Czy uzależnienie od alkoholu można odziedziczyć?

Czy uzależnienie od alkoholu można odziedziczyć?

Uzależnienie od alkoholu jest ciągle jednym z najpopularniejszych uzależnień. Niestety sytuacja pandemiczna nie przyczynia się do ułatwiania wyjścia z uzależnienia. Przymusowe siedzenie w domu może paradoksalnie pogłębiać skłonności do picia, zwłaszcza, że sama sytuacja izolacji domowej wytwarza napięcie, które u osób ze skłonnościami do picia może spowodować wpadanie w ciąg alkoholowy. Są to tzw. czynniki środowiskowe i społeczne, ale co sprawia, że jedne osoby tak łatwo zaczynają przesadzać z alkoholem, a inni w ogóle po niego nie sięgają? Czy uzależnienie można odziedziczyć?

Dziedziczenie uzależnienia

Od bardzo dawna dziedziczenie skłonności do popadania w uzależnienie od alkoholu jest przedmiotem badań naukowych. Jak wiadomo, ażeby można było mówić o rzetelności i trafności takich badań najlepiej sprawdzać takie skłonności wśród bliźniąt oraz dzieci alkoholików. Liczne badania na tego typu grupach wskazują, że w przypadku dzieci osób uzależnionych, ryzyko rozwoju uzależnienia jest około pięciokrotnie większe niż w populacji ogólnej. Alkoholizm nie jest jednak zdeterminowany jedynie przez geny odziedziczone po rodzicach. W istocie u więcej niż połowy dzieci alkoholików uzależnienie od alkoholu nie rozwija się. Badania wskazują również, że wiele czynników wpływa na ryzyko uzależnienia, niektóre je zwiększają podczas gdy inne – zmniejszają.

Kim jest DDA?

W chorobie alkoholowej istotne jest nie tylko fizyczne, ale także  psychiczne i społeczne uzależnienie od środka psychoaktywnego, którym bez wątpienia jest alkohol. Czy uzależnienie można odziedziczyć? Charakterystyczne dla każdego DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika) jest zastanawianie się nad przyczyną choroby swojego rodzica. Niejednokrotnie właśnie wtedy zaczyna się kształtować atrybucja zewnętrzna w tym zakresie będąca niejako samospełniającą się przepowiednią („skoro mój dziadek i ojciec był alkoholikiem to i ja jestem na to skazany”). Tego typu myślenie powoduje, że taka osoba sama na własne życzenie staje się ofiarą uzależnienia. Patrząc z boku można by wysunąć wnioski, że faktycznie osoba miała skłonności genetyczne do choroby alkoholowej, ale wchodząc w głębiej zauważy się, że mogło to być wyłącznie próbą racjonalizacji alkoholika swojej skłonności do picia.

Uzależnienie, a genetyka

Z powyższego wynika, że występowanie predyspozycji genetycznej do choroby alkoholowej absolutnie nie jest jednoznaczne z jej rozwinięciem. Patrząc czysto naukowo uzależnienie od alkoholu nie jest chorobą dziedziczną. Możemy mieć od rodziców pewne geny, które spowodują, że nasz organizm będzie lepiej tolerować alkohol. Co ciekawe, niektórzy sami wytwarzają czynniki, które chronią przed upijaniem się. Dla przykładu, niektóre osoby pochodzenia azjatyckiego są nosicielami genu odpowiedzialnego za wzmocnione metabolizowanie alkoholu. U tych osób po spożyciu alkoholu występują fizyczne objawy jego nietolerancji pod postacią nieprzyjemnego uczucia zaczerwienienia twarzy, nudności czy przyspieszonego bicia serca. Tego typu skutki uboczne sprawiają, że azjaci są mniej skłonni do jego nadużywania.

Współcześni psychologowie dosyć mocno podkreślają, że kluczem do rozwoju różnorakich uzależnień, w tym także alkoholu jest środowisko i wychowanie. Zatem istotne jest, aby podkreślić, że alkoholizm nie jest chorobą genetyczną, zatem uzależnienie od alkoholu nie może być dziedziczne.

Rozwój uzależnienia, a wychowanie dziecka

Kluczem dla rozwoju różnych skłonności u dzieci jest sposób ich traktowania przez rodziców. To właśnie różne aspekty życia rodzinnego oddziałują na ryzyko wystąpienia alkoholizmu. Badacze dowodzą, że ryzyko danej osoby wzrasta, gdy w rodzinie są obecne następujące trudności:

  • rodzic, który ma skłonności do picia zmaga się jednocześnie z depresją lub zaburzeniami lękowymi
  • obydwoje rodzice oprócz picia nadużywają też inne środki psychoaktywne
  • rodzic pije w sposób mocno inwazyjny
  • ujawnia się przemoc w rodzinie (nie tylko fizyczna, ale też psychiczna).

Na szczęście wiele badań wskazuje, że  dzieci alkoholików, z nawet najbardziej problematycznych rodzin, nie doświadcza w dorosłym życiu problemów z piciem. Natomiast, należy podkreślić, że jeśli ktoś czuje, że zmaga się z ryzykiem choroby alkoholowej zawsze można się zgłosić na rozmowę z psychologiem czy terapeutą uzależnień jako narzędzie prewencyjne.

Czy uzależnienie można odziedziczyć? Podsumowując, badania nie wykazują związków przyczynowo – skutkowych pomiędzy uzależnieniem od alkoholu poprzednich pokoleń a sięganiem po alkohol w pokoleniu obecnym. Zatem nie można mówić o pojawiającej się automatycznie tendencji u dzieci alkoholików do bycia również alkoholikami. Jedyne, co można wywnioskować to to, że istnieje pewne ryzyko rozwoju uzależnienia, ale właśnie mając świadomość takiego ryzyka można zawczasu podejmować działania prewencyjne.

 

Skąd biorą się uzależnienia behawioralne?

Skąd biorą się uzależnienia behawioralne?

Czasem zaczyna się niewinnie. Ot, kilka kilogramów nadwagi. Zapisujesz się więc na siłownię, poznajesz nowych ludzi. Ćwiczysz. Zdrowo się odżywiasz. Z czasem chcesz ćwiczyć coraz więcej i więcej, dbając jednocześnie bardzo restrykcyjnie o dietę. Gdy nie jesteś aktywna, masz zły humor. A potem nie masz ochoty na nic innego, tylko ćwiczenia na siłowni. Co dzieje się później? Czy to już uzależnienia behawioralne?

Przykłady uzależnień behawioralnych

Gdy myślimy o uzależnieniach, pierwszym co przychodzi do głowy, są używki, takie jak alkohol czy narkotyki. Jednak uzależnić można się od naprawdę wielu rzeczy. Mogą to być gry hazardowe lub komputerowe, seks, Internet, praca, zakupy, telefon a nawet od wiadomości. Wciąż słyszy się również o nałogu związanym z zabiegami medycyny estetycznej z chirurgią plastyczną włącznie. To również nadmierna koncentracja na zdrowym odżywianiu, uzależnienie od solarium albo bigoresja, czyli brak akceptacji własnego ciała. Ta ostatnia, to również dążenie do idealnej sylwetki, stosowanie sterydów i przetrenowanie.

Dlaczego są takie złe?

Ponieważ osoba, która ich doświadcza, nie umie zapanować nad tymi sferami swojego życia. Przesłaniają jej cały świat, negatywnie wpływając na normalne funkcjonowanie. Jeżeli ktoś na przykład nałogowo chodzi na siłownię i poświęca temu każdą chwilę, to cierpi na tym zarówno życie zawodowe jak i społeczne. Co więcej, z czasem aby uzyskać taki sam stopień zadowolenia, bodźce muszą być coraz dłuższe, intensywniejsze. Osoba uzależniona od siłowni będzie więc chodzić na nią coraz częściej i będzie tam przebywać dłużej. Zapominając o całym świecie. I mimo, że zapewne będzie słyszeć, że to robi się już zwyczajnie niezdrowe, nie da sobie przemówić do rozsądku, upierając się przy swoich racjach.

Jakie są źródła zachowań behawioralnych?

Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Wynika ona z kilku uwarunkowań, na które składają się nie tylko indywidualne preferencje ale i społeczeństwo w którym żyjemy oraz warunki jakie mamy w życiu. Idąc kolejno, uwarunkowania biologiczne skupiają się głównie na zaburzeniach między neuronami. Skupiają się głównie na relacji między ośrodkami odpowiedzialnymi za nagrody i za kary. Na przykładzie uzależnienia od siłowni, w praktyce wygląda to tak, że będąc na siłowni i ćwicząc, uwalnia się min dopamina, serotonina i endorfiny. To wszystko daje poczucie szczęścia.

Kolejnym uwarunkowaniem jest społeczno- kulturowe. Żyjemy coraz szybciej. Co za tym idzie, nie mamy w nawyku długo czekać na określone wydarzenia czy zaspokojenie pragnień. Chcemy szybko i najlepiej na już. Ponadto nie bez znaczenia jest nasza płeć. Dużo częściej uzależnienia behawioralne z zakresu np hazardu czy alkoholu są udziałem mężczyzn, a np zakupoholizm kobiet. Ostatnim z uwarunkowań, jest aspekt psychologiczny. Dotyczy on indywidualnie każdego człowieka i jest sumą poprzednich dwóch uwarunkowań. Każdy z nas ma inne warunki życia, odmienny status społeczny i relacje. A to one popychają nas w kierunku szukania pozytywnych emocji – uzależnienia behawioralne, które mogą stać się nałogiem.

Społeczno – psychiczne objawy uzależnienia

Jak każde uzależnienie, niesie za sobą szereg negatywnych konsekwencji. Są one wyczuwane zarówno na poziomie fizycznym jak i psychicznym. Będą to więc różnego rodzaju bóle – głowy lub klatki piersiowej. Do tego wszelakie problemy żołądkowe, tiki nerwowe i zawroty głowy. Mogą pojawić się również problemy ze snem oraz drażliwość. Konsekwencją będą też problemy finansowe, zaniżona samoocena, złe relacje z najbliższymi, a nawet rozpad rodziny. Sporo tego, czyż nie?

Kiedy uzależnienia behawioralne stają się problemem

Poruszając wątek uzależnienia od siłowni, taka osoba nie tylko popada w problemy finansowe, ale również w konflikt z rodziną i najbliższymi. Może być konieczna terapia psychologiczna. Gdy każdą chwilę przeznacza na rozwijanie swojej pasji, zamiast na normalne funkcjonowanie, to staje się realnym problemem. To nie jest tak, że nie wolno chodzić na siłownię. Cała sztuka polega na tym, by wyważyć odpowiednio proporcje. Zachowanie tego balansu sprawia, że można czerpać z życia radość, poświęcając swój czas nie tylko na swoje pasje, ale i na prawdziwe życie.

Terapia indywidualna, czy grupowa? Jaki mają wpływ na walkę z uzależnieniem

Terapia indywidualna, czy grupowa? Jaki mają wpływ na walkę z uzależnieniem

Uzależnienie to choroba. Bez względu na to, czy dotyczy zakupów, kompulsywnego jedzenia czy też nadużywania alkoholu. Dzisiejsza medycyna ma cały arsenał skutecznych metod, mogących pomóc w wyjściu z nałogu. Jedną z nich jest terapia. O tym, jak działa i która będzie najlepsza dla Ciebie, przeczytasz poniżej.

To musisz wiedzieć o terapii

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy terapeutycznej, wcale nie musisz mieć ubezpieczenia zdrowotnego. Właściwie większość gmin w Polsce, korzystając z pieniędzy publicznych, organizuje takie spotkania bezpłatnie. Jedyne co musisz mieć ze sobą, to silną chęć uczestnictwa w zajęciach i spotkaniach proponowanych przez ośrodek.

Terapia uzależnień od alkoholu to nie to samo co spotkania Anonimowych Alkoholików. O ile na AA może przyjść właściwie każdy, bez uprzedniej diagnozy, o tyle na terapię poprzedza szereg badań mających na celu dobranie takich narzędzi, które w tym konkretnym przypadku będą najlepsze. Spotkania AA przebiegają często bez prawa zabierania głosu określonych uczestników. Na terapii, bez względu czy indywidualnej czy grupowej, będziesz musiała się otworzyć i opowiedzieć, co tam w duszy gra. Zwykle nie jest to łatwe, ale zawsze procentuje.

Aby zapisać się na terapię, musisz mieć jedno – wolną wolę i szczerą chęć do podjęcia leczenia. Często wiąże się to z diametralną zmianą sposobu życia, żywienia i społecznych relacji. Bywa, że prócz sesji z terapeutą, będziesz zobligowana do przyjmowania leków i niezbędnych witamin. Jednak bez całkowitego zaufania i poddania się terapii, nie możesz liczyć na jakiekolwiek korzystne efekty.

Terapia indywidualna czy grupowa?

Decyzja o wyborze sposobu terapii poprzedzona jest szeregiem badań pacjenta. Jest to niezbędne, by dokonać rzetelnej oceny. Skala problemu, stopień zaawansowania nałogu alkoholowego, stan ogólny zdrowia pacjenta, a także jego stan psychiczny. Średnio po 3 do 5 spotkań, pacjent jest już na tyle znany, że można go skierować na leczenie terapeutyczne. Mniej więcej w tym samym czasie ustala się również ewentualne leczenie farmakologiczne.

Terapie indywidualne, przez wielu są uważane za najbardziej korzystne dla pacjenta wychodzącego z nałogu. Bezpośrednia relacja na linii lekarz- uzależniony, pozwala na konkretne, indywidualne podejście i szybką reakcję w razie zachodzących nieprzewidzianych zdarzeń. Dedykowana jest pacjentom wrażliwym, o delikatniejszej konstrukcji psychicznej. Nie każdy ma mentalną odwagę, by o swoich bolączkach rozmawiać w szerszym gronie. Po kilku indywidualnych spotkaniach lekarz ma prawo do skierowania pacjenta na terapię grupową. Ta, niesie za sobą również pozytywne aspekty.

Terapia grupowa

To najpopularniejsza forma terapii, wymagająca od uczestników sporego zaangażowania. Muszą oni min., przygotować swój życiorys, a także historię picia. Mają do wykonania różnego rodzaju prace domowe, a także prowadzenie dziennika uczuć. Nie każdy jednak jest gotowy na taką formę leczenia. Bywa, że już na tym etapie, pacjent zwyczajnie rezygnuje. Warto jednak otworzyć się na nowe i spróbować. Do skutku.

Terapia stacjonarna

To trzeci rodzaj terapii, na które może być skierowany pacjent walczący z nałogiem. Zostaje on umieszczony w specjalnym ośrodku, gdzie przechodzi proces leczenia pod okiem specjalistów. Zaznaczmy, często bez prawa jej opuszczania. Najczęściej trafiają tu pacjenci, którzy mają problem z utrzymaniem abstynencji. Czas, jaki zajmuje taka terapia jest w dużej mierze uzależniony od rodzaju terapii i skali problemu. Ogólnie jednak rzecz ujmując, jest ustalany indywidualnie.

Należy wziąć również pod uwagę, że takie osoby na początku będą musiały zmierzyć się z zespołem abstynencyjnym. Co więcej, aby pacjent został zakwalifikowany do takiego leczenia, musi być trzeźwy.

Terapia uzależniania od alkoholu trwa z reguły nie więcej niż rok. 12 miesięcy to czas, gdy mózg regeneruje wszelkie uszkodzenia spowodowane nałogiem. Nie jest to łatwy czas, jednak warto przeżyć go świadomie. To krok w kierunku normalnego życia.

Subskrybuj i bądź na bieżąco!

Zostaw nam swój email. Obiecujemy strzec go solidnie. Pamiętaj, że zawsze możesz się wypisać. To przecież nie jest Korea Północna! 🙂